sobota, 9 maja 2015

Wiosenne porządki w ogródku

Wczoraj pełną parą ruszyły porządki w ogrodzie. Decyzja dojrzewała u nas długo. Znaczy się u dziadka Łukasza, bo babcia wiedziała od razu - oczko trzeba zasypać. Nie starczy nerwów na pilnowanie młodego biegającego po ogrodzie i patrzenie czy nie wpada do stawku. Tym bardziej, że jest on głęboki. Zresztą obojętnie jak duży byłby - stanowi niebezpieczeństwo.



Zaczęliśmy od wypuszczania wody i wyciągania kamieni oraz roślinek. Staw jest jednak na tyle zadomowiony w obecnym miejscu, że to nie była jednodniowa akcja. Pracowali wszyscy, babcia, tata i oczywiście  Łukasz. Mama może by i chciała, ale po pierwsze nie pozwolili, a po drugie musiała biegać za młodym, który był wszędzie. 








Przy okazji rozbiórki oczka niestety, ale kilku dotychczasowych jego mieszkańców zostanie bez domu. W taki oto sposób Łukasz poznał żabki i traszki. Tą pierwszą ochoczo nawet chciał całować, w nadziei, że to księżniczka. Na szczęście mama w porę zareagowała. Okazałoby się, że faktycznie jakaś królowa i już bym ją miała na głowie :P. A tak to przecież mam jeszcze czas na bycie teściową ;).




 Kiedy babcia i tata dzielnie pracowali przy stawie (patrz wyżej) my z Łukaszem pokonywaliśmy kilometrówki po ogrodzie. Nie dość, że trzeba było chodzić i chodzić i chodzić, to jeszcze musiałam zwalczać te bardzo "mądre" pomysły synka. Oczywiście najlepsza zabawa to ta zabroniona, więc walki było co nie miara, ale tak to już jest.






 Na koniec uaktywnił się dziadek z zadaniem dla młodego. Koszenie trawy. O tak! To jest to co Łukasz bardzo lubi. Na chwilę mama miała spokój. Niestety nie trwało to długo, ale za to po kolejnym dniu spędzonym prawie całkowicie na dworze, noc to przespana bajka ;).







1 komentarz:

  1. Ooo proszę, jakieś stworzenia nawet macie, widzę, że maluszek szczęśliwy i też pomagał w porządkach :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...