I tym oto miłym akcentem oznajmiam wszem i wobec, że rozpoczął się nasz 28 tydzień (jeszcze 12 tygodni).
Co raz częściej śni mi się Młody :). Ciekawa jestem jak wygląda. Może na następnym badaniu jaśnie Pan w brzuchu nie strzeli focha i pokaże buzię.
![]() |
Źródło: www. zapytajpolozna.pl |
Wiem, że Bąbel zaczyna już śnić. Ciekawe jest skąd w ogóle to wiadomo :P. Na główce pojawiają się pierwsze włoski.
U mnie bez zmian. Nie doszły żadne "nowe" dolegliwości. Nadal bolą mnie plecy. W ostatnim tygodniu całkiem dobrze mi się spało, nawet nie wstawałam w nocy do toalety (sukces) :).
Zaczynam co raz częściej myśleć o porodzie. Zastanawiać się jak to będzie, co będzie. Sprawy nie ułatwiają pojawiające się nowe historie. Oczywiście wszystkie są mało pozytywne. Mówią o hardcorowych opcjach porodu. Jak to jest źle i w ogóle. Też tak miałyście?
A tak wyglądamy na dzień dzisiejszy :)
![]() |
28 tydzień |
Jest nas co raz więcej, ale trudno żeby było inaczej :)
czyżby zaczęła 3 trymestr? czy to już było tydzień temu?
OdpowiedzUsuńJuż tydzień temu :) w sumie zależy gdzie czytam :p
UsuńAle śliczny brzuszek:) życze szczęśliwego rozwiązania i dużo zdrówka dla mamusi i maluszka:)
OdpowiedzUsuńemi-style.blogspot.com blog którego głównym tematem jest moda dziecięca:)zapraszam,co prawda dopiero zaczynamy ale mam nadzieje,że powoli jakoś się rozkecimy:) Pozdrawiam:)
juz odwiedzam :)
UsuńPamietam te odliczanie i sledzenie kalandarza ciazowego z ciekawoscia co w poszczególnych tygodniach robi maluszek:-)
OdpowiedzUsuńno właśnie ;)
Usuńrośniemy rośniemy:)
OdpowiedzUsuńja o porodzie jakoś w ogóle nie myślę. A to ciekawe, nieprawdaż?
http://etat-mama-i-tata.blogspot.com/
ciekawe, ciekawe :P
Usuńja też w ciąży, co tydzień sprawdzałam co maluszek nowego już "potrafi" i zawsze mnie zadziwiało to, że tak szybko się rozwija i już tyle umiejętności nabywa, a jeszcze jest w brzuchu:) hihi, a co do porodu, to ja Cię straszyć nie będę, bo przecież każdy poród jest inny i nie ma co się nastawiać, a lepiej myśleć pozytywnie. Przynajmniej ja tak wolałam, ale jeśli Ty miałabyś ochotę coś podpytać, to zawsze służe radą:)))a jak masz ochotę,to zajrzyj jutro do mnie, bo wspominam czas ciąży:) hihi i śłodki brzuszek z fajną figurką:)
OdpowiedzUsuńOoo :) dzięki wielkie :)
Usuńw razie pytań będę walić jak w dym :)
piekny brzuszek:)
OdpowiedzUsuńmiło mi to słyszeć :)
UsuńSama już się nie mogę doczekać kiedy zobaczę swoje dziecko, a ciekawość tego, jak wygląda "dobija" mnie codziennie! już teraz chcę go tu! :)
OdpowiedzUsuń:) mówią, że szybko zleci ;)
Usuńmam nadzieję :)
Zapraszam na bloga i na mój opis porodu - czytałaś?? :) Zapewniam Cię, że przestaniesz się bać. Ja się bałam bardzo, naczytałam się głupot i masz :) Poszłabym w ciemno znowu, dla takiej malizny - a poród miałam hmm trudny, ale nie ciężki - a przynajmniej nie dla mnie :) Ty dziś miałaś słońce a u Nas prószył śnieg :/
OdpowiedzUsuńooo to wtedy musze poczytać trochę pozytywów :)
UsuńŚnieg?! :o oł noł, ja juz nie chce
ja przez całą ciążę może na siusianie nie wstałam 3 razy :D Co do porodu to ja nasłuchałam się raczej pozytywnych historii i z pozytywnym nastawieniem wyruszliśmy ok 4 nad ranem gdy wody zaczęły się sączyć. A łatwo nie było, małemu się nie spieszyło. Trzymam kciuki by u Ciebie było bezproblemowo i szybko :)
OdpowiedzUsuńIle osób tyle sytuacji... ach.. :P
UsuńJa miałam taki brzuszek w 17 tyg wiec ty w porówaniu do mnie jestes szczuplutka :)
OdpowiedzUsuńpoprostu dobre zdjęcie ;)
UsuńMój poród może pobytem w SPA nie był, ale ani przez moment nie żałuję. Nastawienie to połowa sukcesu :) Potem do tego zaufanie sobie i nie zgadzanie się w ciemno na wszelkie ingerencje medyczne. Dobry personel w szpitalu i będzie super :) Spokojnie! Tyle Mam się na kolejne dzieci decyduje, więc źle nie jest. A oczywiste, że bardziej negatywne historie się rozpamiętuje i wypisuje.
OdpowiedzUsuńDziękuję za odwiedziny.
Też myślę, że zawsze powtarza się te najgorsze opcje. Milcząc na temat tych przyjemnych.
UsuńKażdy poród jest inny, każda ma inny próg bólu, ale nie ma co się oszukiwać będzie zajebiście boleć. Tyle kobiet dało radę, więc i Ty dasz radę! Pozytywne myślenie to podstawa!
OdpowiedzUsuńCudny dwupak :)
;) hihi dwupak :)
UsuńMalusi masz ten brzuszek. O ile dobrze pamiętam (a mogę pamiętać źle, bo fotek z ciąży prawie nie mam), to mój na tym etapie był już większy
OdpowiedzUsuńMoże na zdjęciu poprostu tak wygląda :P
UsuńPrześliczny brzuszek :)
OdpowiedzUsuńJa też coraz częściej myślę o rozwiązaniu, ale na pewno nie ma się co negatywnie nastawiać.
Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do nas:
http://alinadobrawa.blogspot.com/
Pozytywne myślenie to podstawa! :)
UsuńPiękny, zgrabniutki brzusio! Ja w 28 tygodniu miałam dużo większy, w obu ciążach :) O hardcorowych porodach lepiej nie słuchać, każdy jest indywidualny, najlepiej wsłuchać się w siebie. Ja miałam dwie cesarki, więc się tu nie popiszę. Pierwsza co prawda po piętnastu godzinach prób i męki, zadecydowała dysproporcja u mnie (można było ą stwierdzić od razu...). Drugi poród - cesarka planowana, ze względu na dziecko większe niż pierwsze. Ten "zajebisty" ból, o którym czytasz, jest drogą do życia i niczym w porównaniu z tym co będzie po tym. Nie każda kobieta odbiera to jako ból fizyczny, nastaw się pozytywnie, weź sobie bliską osobą, możesz umówić się też z anestezjologiem w razie silnych bóli partych na znieczulenie zewnątrz oponowe, oczywiście kosztuje około 500 zł, ale jak się bardzo boisz warto.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam -kajtusiowa mama
Ciekawe co to będzie :D
UsuńNie słuchaj nie słuchaj ! Każdy porod jest inny
OdpowiedzUsuńBrzuszek masz śliczny zgrabny , ja w Twoim "wieku ciazowym" wykladalam jak kula śnieżna ;)
Ja myślę, że też wyglądam jak kula :P
Usuńniewielki masz brzuszek:)
OdpowiedzUsuńA każda opowieść o porodzie przyjmij z dystansem, każdy poród jest inny.Mama B ma rację:)
Dzięki za słowa otuchy :)
Usuńwchodzę na Twój blog i przypominam sobie jak to było u mnie....mama wrażenie że to było sto lat temu....:)
OdpowiedzUsuńEeee ja tam mam dobre wspomnienia z obu porodów. Będzie dobrze :) Słoneczko świeci i lepszy humor na pewno będzie miała i mama i groszek :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
No to cieszę się, że są dobre wspomnienia z porodu ;) jest nadzieja :D
Usuńale masz malutki brzuszek :)
OdpowiedzUsuńśliczny taki zgrabny.
mój większy, a to 26 tc :)
Ach, nie przesadzaj. Nie masz większego brzuszka..
UsuńSzczuplutka mamusia, pozazdrościć :) Życzę zdrówka mamie i maluszkowi! :)
OdpowiedzUsuńJa na początku w ogóle nie czytałam tych opowieści - jednak ciekawość wzięła górę ;) I mimo wszystko mam nazieje, że będzie u mnie inaczej ;P
OdpowiedzUsuńA Ty jaka Chudzinka!
No właśnie u mnie też wzięła górę ciekawość :P
UsuńŚliczny, zgrabny brzuszek :) Mi również brakuje słonka, ale jeszcze kilka dni i zawita wiosna :) Pozdrawiam i zapraszam do mnie www.tila-blog.blogspot.com
OdpowiedzUsuńCzekamy na wiosnę :)
Usuńzgrabniutki brzuszek :)
OdpowiedzUsuńojejku, maleństwo śni?! ;o mam nadzieje, że ma same kolorowe sny ;)
Też jestem ciekawa :)
Usuńbardzo dobrze wyglądasz:))u mnie piękne słoneczko przesyłam dużo ciepłych promyków:))pozdrawiam serdecznie:)
OdpowiedzUsuńU nas słoneczko już zniknęło :(
UsuńUroczy ten Twój brzuszek :) Aż zaczynam tęsknić za swoim :) Zapraszam już do siebie na "mama dwóch córek",w końcu wystartowałam :)
OdpowiedzUsuń:) idę :)
UsuńHej :) Super blog! Szukałam czegoś takiego w sieci. Jestem 8 tygodni w tyle, ale na pewno skorzystam z Twoich wskazówek i porad. Super!
OdpowiedzUsuń