czwartek, 7 marca 2013

Wiosenne "rzeżuchowanie"

Aż mną dzisiaj wstrząsnęło. Przecież jeszcze na początku tygodnia nadchodzący weekend był zapowiadany jako powiew wiosny. Już oczami wyobraźni widziałam siebie w krótkiej kurtce oraz w lżejszych butach. Aż tu nagle, jakbym dostała kamieniem w głowę, synoptycy przepowiadają powrót zimy, a w sobotę opady śniegu. No niech ich chudy bocian kopnie. Jak tak mogą?! Kto mi zwróci za moje utracone marzenia? No kto?! Cóż mogę liczyć tylko na to, że coś im się pokiełbasiło, np. kartki ze stycznia zlepiły się z tymi z marca i żadnego śniegu nie będzie ;).

Korzystając z dobrego humoru i chęci do zapału postanowiłam nadrobić zaległości. Chyba 100 lat nie siałam RZEŻUCHY! Do tej pory, albo zapominałam, albo nie chciało mi się, albo ... w każdym razie dużo tego było :P. Wczoraj zrobiłam niezbędne zakupy a dzisiaj zabrałam się do wykonania zadania :)


Przygotowałam warsztat, czyli: watę, podstawkę, miseczkę która nada kształt naszemu ogródkowi, wodę oraz oczywiście rzeżuchę :).




Na podstawce (w tym przypadku białym talerzyku) umieściłam miseczkę do góry dnem. Chodziło mi o to, żeby rzeżucha rosła w kształt kuli.



Następnie miskę owinęłam watą, a wystające końcówki zagięłam. Teraz pozostało zmoczyć całość :).



No i teraz się zaczęło. Kawałek po kawałku obsadzałam nasionka. Najpierw je trochę namoczyłam, żeby były bardziej posłuszne, a później łyżeczką rozprowadzałam je po "polu" z waty :).



Zostało mi jeszcze kilka nasion, więc wsadzę je w skorupki od jajek. Zrobię to później, bo na razie nie mam chętnych na gotowane jajka ;). Zobaczymy jak nam wyrośnie. Bąblowi chyba zabawa się podobała, bo kopał jak oszalały. Może sam miał ochotę spróbować :). Mhmmm... już nie mogę się doczekać aż wyrośnie.


Obym nie zapomniałam zraszać "górki" wodą, bo inaczej to nawet kciuki nie pomogą :P.

środa, 6 marca 2013

Pierwszy zakup

Naprawdę, odkąd słońce tak pięknie świeci, a niebo jest bezchmurne, każdy dzień jest boski :). Moje nastawienie do świata jest minimum obiecujące. Nawet poranne pobudki i masa pracy lepiej smakuje w takiej oprawie. Dzisiaj nie było źle jeśli chodzi o natężenie pracy, można było nadrobić zaległości. Dobry humor nie mijał, aż tu nagle ... zgrzyt. Dostałam trzy skurcze brzucha. Pierwszy raz spotkało mnie coś takiego. Były dość silne i mocno mnie to zaniepokoiło. Wiem, że w połowie ciąży jest to dość często spotykane. W tym okresie brzuch maleństwo intensywnie rośnie co powoduje właśnie skurcze. Mimo wszystko zdenerwowałam się. Na szczęście jak do tej pory (odpukać w puste) skurcze nie wróciły.

Ale dość już tego marudzenia. Specjalnie najpierw napisałam gorszą wiadomość, aby teraz móc sie pochwalić moją pierwszą/nową zdobyczą. Od zawsze uwielbiam wyszukiwać ubrania w internecie, buszować po sklepach. Do tej pory tematem przewodnim moich polowań była odzież damska i męska. Z racji swojej obecnej monotematyczność rewir ten został znacznie ograniczony. W chwili obecnej interesuje mnie wszystko co dotyczy Bąbla :). 

Mało kto może sobie wyobrazić jaka była moja radość kiedy na wieszaku, wśród tych maleńkim ubrań znalazłam taką zdobycz i to za taką cenę :). 



Komplecik składa się z dwóch części. Góra to śliczna bluzeczka, prosta biała. Jedynie kołnierzyk, guziczki oraz kieszonka są w kolorze jasnego jeansu.





Druga część do spodenki. I to właśnie w nich się zakochałam! Są w kolorze wykończeń koszulki. Bardzo mi zależało, żeby były króciutkie, do tego układają się "bufiasto" i mają miękką gumkę. Ach normalnie cudo :P









A tak komplecik prezentuje się w całej okazałości :D



Nie mogę się doczekać kiedy zobaczę je "w ruchu". :D Byle tylko pogoda w lipcu dopisała ;).

wtorek, 5 marca 2013

Bieganie a ciąża

Zawsze byłam kobietą spędzającą czas aktywnie. Zamiast autobusu, samochodu wybierałam własne nogi, a zamiast wolnego spaceru szybki marsz. Również od kilku lat prawie dzień w dzień pokonywałam dystans około 10 km. Wspomnę tylko, że faktycznie tego typu wysiłek jest jak narkotyk - uzależnia. Aż tu nagle okazuje się, że na teście pokazują się dwie kreseczki. Co teraz z moim dotychczasowymi przyzwyczajeniami?! Czy nadal mogę biegać? Postanowiłam zagłębić się w temacie.


źródło: internet

Trzeba pamiętać, że nie ma złotej reguły jeśli chodzi o uprawianie sportu w czasie ciąży. Każda z nas jest inna, jedne czują się lepiej drugie gorzej. Dlatego nie można nikogo przekonywać do aktywności fizycznych w ciąży. Nie mówię już o sytuacjach kiedy ciąża jest zagrożona (w tym przypadku każda aktywność fizyczna może być niebezpieczna). 


Pierwszy trymestr jest okresem najbardziej niebezpieczny. Większość poronień ma miejsce właśnie w tym czasie. Niekoniecznie jest to spowodowane nadmiernym wysiłkiem fizycznym lub nieodpowiednim trybem kobiety lecz najczęściej jest to związane z odrzuceniem przez organizm mutacji genetycznych zarodka. Niektóre fitness cluby, szkoły jogi nie pozwalają kobietą, właśnie w pierwszym trymestrze, na uczestniczenie w zajęciach dla ciężarnych.  
Inaczej wygląda sytuacja kobiet, które intensywni trenowały przed ciążą w porównaniu z kobietami, które wcześniej nie uprawiały joggingu. Te pierwsze mają organizm przyzwyczajony do wysiłku, więc nie będzie to aż tak forsujące jak dla kobiet, które nagle stwierdziły, że zaczną się ruszać. 

W czasie trwania ciąży na pewno należy pożegnać się z obciążającymi treningami. To nie jest czas na forsowanie, ani siebie, ani maluszka. Trzeba również obserwować reakcję swojego ciała na wysiłek, żeby nie przeoczyć niepokojących objawów. Intensywnie bieganie nie jest wskazane, w żadnym przypadku. Przed podjęciem decyzji można również porozmawiać na ten temat ze swoim ginekologiem.

W czasie ciąży, ze względu na zmiany w naszym ciele, jesteśmy bardziej narażone na kontuzje. 

Nie ma co się łudzić, że przez 9 miesięcy będzie można pokonywać duże odległości. Około 20 tygodnia zaczynają być odczuwane ruchy dziecka, które również są sygnały na to czy nasze bieganie jest przez niego "mile widziane". :) Nie jest dobrym pomysłem wybieranie się na trening w pojedynkę. Towarzystwo zapewnia nam bezpieczeństwo i komfort. Pamiętajmy również o odpowiedniej regeneracji - sen i dieta dostosowana do wysiłku i naszego stanu to podstawa.

źródło: fitness.sport.pl


W trzecim trymestrze zamieniamy bieganie na trucht. Lepiej w tym czasie skupić się na ćwiczeniach, które przygotują nas  do porodu. Skracająca się szyjka macicy, żylaki są zdecydowanie przeciwwskazaniami do dalszych treningów.

Pamiętajmy, że bieganie ma nam przede wszystkim sprawiać przyjemność. Jeśli przestajemy czerpać przyjemność z treningu to czas pożegnać się z butami do biegania. Wrócimy do nich już w dwójkę na świecie :)

źródło: www.aktywnezycie.com

poniedziałek, 4 marca 2013

Brzuch na początku 23 tygodnia

Postanowiłam (może trochę późno, ale lepiej późno niż wcale ;)) zrobić swoją brzuchową  pamiątkę. Do tego typu pomysłu zainspirowały mnie filmiki, zdjęcia które podbijają teraz internet.



W tym przypadku mamy do czynienia z genialnym montażem :). Jestem zachwycona pomysłowością i wykonaniem tych przyszłych rodziców.
Tak jak mówiłam, my nie mamy szansy udokumentować "nas" od samego początku, ale chociaż spróbujemy zrobić kilka pamiątkowych, tego typu ujęć od półmetka.

Tak wyglądamy teraz ;)

23 tydzień :)



A tak wygląda Bąbelek z perspektywy mamusi  ;)

Bąbel z lotu ptaka ;)


Ostateczny rezultat będzie można zobaczyć dopiero "po wszystkim" czyli pod koniec lipca :). A do tej pory będę starała się przynajmniej raz w tygodniu prezentować Wam jak wyglądamy na bieżąco :).


Tak jak napisałam zaczęliśmy wczoraj 23 tydzień!!! :) Jeszcze spora droga przed nami :). Nie wiem czy też tak macie, ale ja jak tylko rozpocznę nowy tydzień to wyszukuję informacji na różnych stronach w internecie. Najbardziej lubię korzystać ze strony Zapytaj położną , gdzie do każdego tygodnia dopasowane są kolorowe grafiki.

www.zapytajpolozna.pl

Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie wspomniała jaka piękna dzisiaj pogoda :)
Słonko świeć! :)












niedziela, 3 marca 2013

(Przed) wiosenne zapachy

Przedpołudnie mija na błogim lenistwie. Wczoraj jeszcze bieganina (zjazd rodziny i przyjaciół na imieniny i urodziny), a dzisiaj śniadanko, kawka. Spokój. Za oknem przez chmury przebija się leniwie słońce. Jak ja lubię takie pierwsze oznaki wiosny (zresztą od kilku dni ciągle o tym mówię ;) ). Dzisiaj korzystając z wolnego postanowiliśmy zaraz po obiedzie pójść na spacer. Jutro szara rzeczywistość. Szkoła, praca, kurs itp. Dużo się u nas ostatnio dzieje, a to tylko przedsmak przed tym co nas czeka w lipcu :).

Czas sprzyja porządkom i zmianom. Za chwilę ubrania będą co raz lżejsze, więc stwierdziłam, że zacznę się pomału "ubierać" w lżejsze zapachy :). Na szczęście podczas ciąży nie zmieniły mi się moje preferencje zapachowe :). Dlatego z czystą przyjemnością wyciągnęłam moje ukochane perfumy DKNY BE DELICIOUS.

www.ceneo.pl

Uwielbiam ten zapach za swoją świeżość i energię! Ach te zielone jabłuszka ;)

A jak wygląda Wasze poczucie zapachów w ciąży? Zmieniło się? Może do tej pory lubiane przez Was zapachy są nie do przyjęcia lub wręcz przeciwnie - zachwycacie się perfumami, które wcześniej nie były waszymi numerami jeden?




P.S. Chyba dzisiaj popróbuję różnych opcji na blogu :).

sobota, 2 marca 2013

USG party

Podczas porannego przeglądu prasy trafiłam na bardzo interesujący artykuł (oczywiście w tematyce dziecka, ciąży itp.). Otóż Amerykańscy przyszli rodzice (bo któż inny potrafi tak bardzo nas zaskoczyć ;) ) co raz bardziej lubują się w domówkach z ... USG w roli głównej! 

Kadr youtube.com


Jest dość oryginalny pomysł. Przyszli rodzice zapraszają rodzinę, przyjaciół. Na stole piętrzą się smakołyki, barek zapełniony właściwymi dla domówki napojami aż tu nagle, jako atrakcja wjeżdża USG. W centrum uwagi jest przyszła mama, która kładzie się w centralnym miejscu podciąga bluzeczkę i zaczyna się projekcja. Wszyscy goście mogą oglądać relacje na żywo prosto z brzucha. Najlepiej jeszcze jeśli atrakcji towarzyszy wesoła nowina czy podglądana jest dziewczynka czy chłopiec. 

Oczywiście pani/pan, która obsługuje urządzenie jak i sam sprzęt są sowicie wynagrodzeni. W końcu nic nie ma za darmo, a takie niespodzianki, z taką oprawą są kosztowne.

Ciekawe na ile tego typu imprezy przyjmą się w Polsce?! 

A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Zorganizowalibyście tego typu przyjęcie dla swoich najbliższych?

piątek, 1 marca 2013

22. tydzień ciąży - świeci słońce :)

Drugi dzień słońca - ładowanie akumulatorów ;).
Promienie słoneczne napawają mnie tak pozytywnymi myślami, że to jest aż trudne do ogarnięcia :). Człowiekowi aż chce się żyć i działać :).

Tak jak napisałam w tytule jesteśmy w 22. tygodniu ciąży. Tydzień ten jest liczony wg teorii Naegelego. Jesteśmy już bliżej niż dalej -  i nie możemy się doczekać :). W internecie dostępna jest masa różnych kalkulatorów pomagających oszacować wiele danych dotyczących Maleństwa, Mamy i innych tematów związanych. Dzisiaj z ciekawości sprawdziłam ile orientacyjnie Bąbel waży i mierzy :) (do kolejnej wizyty zostało nam dokładnie 2 tygodnie).  Tym sposobem dowiedziałam się, że mierzy On 19 cm, tak jak mniej więcej łyżka stołowa :) oraz waży około 350 g - co na stronie zostało porównane do wagi trzech gruszek :).
Jestem ciekawa na ile "wymiary" te sprawdzą się za dwa tygodnie, kiedy bardziej wiarygodne dane poda nam pan dr S. :)



(Dla wszystkich zainteresowany podaję kalkulator, z którego korzystałam:
http://www.ciazowy.pl/kalkulator,miary-i-wagi-plodu.html )

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...