środa, 29 maja 2013

Sposoby na obrócenie dziecka

Tak jak pisałam tydzień temu nasz Maluszek (a właściwie nie Maluszek tylko całkiem konkretny facet ;)). Zdecydował ułożyć się główką do góry. Najpierw byłam tym faktem zdenerwowana. Później stwierdziłam, że i tak nie mam na to wpływu, więc będzie jak ma być i na pewno będzie dobrze. Jak możecie się domyśleć kolejnym moim krokiem było szperanie i wyszukiwanie informacji. W taki oto sposób trafiłam na sposoby, aby Malec znalazł się jednak główką w dół.

Źródło


Dowiedziałam się, że od starożytności dzieci ułożone pośladkowo bywały odwracane przez ręce lekarza. Teraz również ta metoda istnieje, jednak sami lekarze są podzieleni w tej sprawie. Kolejny sposób to odpowiednie naciskanie brzucha "z zewnątrz", aby zmotywować dziecko do fikołka.

Aby próba obrócenia mogłaby być możliwa musi być spełnionych wiele warunków. Przede wszystkim zabieg taki jest poprzedzony licznymi badaniami oraz nie może występować żadne z poniższych przeciwwskazań:
- krwotok położniczy w ciągu ostatnich 7 dni
- nieprawidłowy zapis KTG
- poważna wada macicy
- pęknięcie pęcherza płodowego
- ciąża wielopłodowa
- mała masa płodu
- ciężkie wady płodu
- blizna na macicy

Skuteczność takiego działania wynosi około 50%, a w przypadku wieloródek 60%.

Kolejne pytanie, bo ja osobiście nie spotkałam się z takimi "manewrami".
Słyszałyście o takim zabiegu?

21 komentarzy:

  1. Moja córka też postanowiła być z głową u góry. Nie słyszałam o podobnych sposobach przekręcania dziecka ani razu nie wspomniał mi o tym lekarz, położna też nie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja na studiach położniczych nie słyszałam o takiej metodzie obracania, nie stosuje się jej.Nikt o zdrowych zmysłach nie będzie manewrował z zewnątrz (grozi to wymienionymi powikłaniami), poza tym młodzi lekarze nie uczą się tych metod na studiach. Tak z samo z założeniem kleszczy...owszem uczą się teorii ale gorzej z praktyką i często do porodu kleszczowego wołaliśmy 60 letniego doktora bo ten 40 letni nie umiał dobrze kleszczy założyć.Ten 60 letni uczył dopiero na poródówce zakładać kleszcze tego młodego...Ale to było w małym miejskim szpitaliku.

    Mam znajomą której mała w 32 tygodniu była w pozycji miednicowej a wczoraj w 34 pojechała do ginka i okazało się że dzidzior się odwrócił.

    Poczytaj na temat naturalnych metod tj. odpowiedniego ułożenia twoich nóg podczas siedzenia, wizualizacji- można się w necie poedukować i popróbować...

    Chociaż w 35 tygodniu to nie wiem czy to dużo da:(

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Obiło mi się to o uszy bo u nas też był problem z ułożeniem miednicowym. I słyszałam przpadkach takich w bliskim otoczeniu. ponoć ból gorszy niz sam porod;/

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja słyszałam o przypadku, kiedy dziecko przy takim obracaniu owinęło się pępowiną dookoła szyi. Bardziej to niebezpieczne niż to miednicowe ułożenie... Ja bym się na to nie zdecydowała...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jak dowiedziałam się, że Maks też nie chce się odwrócić główką do dołu to również zaczęłam wyszukiwać w internecie metody odwracania malca. Jednak spotkałam się z wieloma tragicznymi przypadkami obracania więc stwierdziłam, że jeśli tak ma być to trudno. Byle Maksiowi nic się nie stało :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdaj się na lekarzy, oni wiedzą co robią:) Gdyby się to praktykowało to z pewnością zostałabyś poinformowana o takim fakcie:P)

    OdpowiedzUsuń
  7. Słyszałam o metodach obracania bobasa. Te wykonywane przez lekarza są moim zdaniem bardzo niebepieczne i nie odważyłabym się na nie. Ale możesz poszukać takich domowych sposobów. W moim ciążowym poradniku z tego co pamiętam coś było napisane na ten temat, jak chcesz poszukam i Ci podeślę, ale nie wiem czy nie jest już za późno!

    OdpowiedzUsuń
  8. Mój synek też był ułożony głową do góry i lekarz powiedział, że jeśli się nie przekręci do 36 tygodnia to będzie cięcie. Niestety cięcie i tak było, w 34 t.c. z powodu gestozy :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam, ale nie za bardzo zwracam na to uwagę. Emila do 33tc była główką do góry. Później się obróciła, ale w czasie porodu w ostatniej chwili znowu się obróciła i rodziła się najszerszą częścią twarzyczki. Ciężko było, ale za późno na obracanie sposobami :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Koleżanka z Francji miała obracaną małą :) Położna zaleciła Jej jakieś dziwne pozycje, by Mii ułatwic fikołka, potem sama "coś" manewrowała i poskutkowało :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba bym nie ryzykowala ;(

    OdpowiedzUsuń
  12. mi się to jakieś niebezpieczne i ryzykowne wydaje...ale ja się nie znam, bo fachowcem nie jestem:) u nas na szczęście było główką w dół i Tobie też życzę, żeby jednak maluszek się namyślił i fiknął:))

    OdpowiedzUsuń
  13. Cos mi sie o uszy obilo o tych metodach, ale szczegolow nie znam.
    Moja corka jeszcze pod koniec 7 miesiaca byla obrocona glowa do gory, potem sie jednak przekrecila i udalo mi sie urodzic naturalnie. A synek bardzo wczesnie "wisial" juz glowa w dol, ale porod i tak skonczyl sie cesarka. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. są inne metody oprócz obrotu zewnętrznego, świecenie latarką w dole brzucha lub pozycja z pupą w górze, albo obrót chustą rebozo, ale to już dla specjalistek w temacie. tu link do strony: http://spinningbabies.com/
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. słyszałam o tej metodzie.
    raczej bym się jej nie poddała.
    a to już pewne, że mały główką u góry?
    a cc nie chcesz?

    OdpowiedzUsuń
  16. natura zadecydowała, ja bym się bała majstrować

    OdpowiedzUsuń
  17. mój syn był ułożony posladkowo i zdecydowałam się na ręczny obrót zewnętrzny przez powłoki brzuszne dokładnie w dniu ukończenia 39tc
    syn urodził się zdrowy, ma obecnie 3 lata i jest wszystko z nim w porządku - neurologicznych uszkodzeń się obawiałam...
    trzeba pamiętać, że ten obrót wykonuje sie tylko u tzw.wieloródek oraz w ciążach, które spełniają pewne kryteria - my wszystkie te kryteria spełnialiśmy i zabieg był absolutnie niesamowitym przeżyciem...
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a w jakim szpitalu miałaś robiony obrót zewnętrzny płodu?

      Usuń
  18. moja zuziola była ułożona pośladkowo z wyczuwalnymi stópkami w szyjce czyli mniej więcej obrazek trzeci! nic nie ruszałam, nie walczyłam z tym.... skora tak się ułożyła no to trudno... cesarskie cięcie i mała była na świecie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Mieszkam w Holabdii. Tu obracanie dziecka nalezy do standardowych procedure. Za 3 dni ide do szpitala I beda probowali obrocic mojego bobasa z polozenia poprzecznego. Znam dziewczyny ktore dzieki temu zabiegowi urodzily w sposob naturalny.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...