poniedziałek, 13 maja 2013

Spiesz się powoli

Dzisiejszy dzień rozpoczął się dość mało przyjemnie. Rano pobudka i pędem na uczelnie. Samopoczucie miałam całkiem całkiem, więc po co korzystać z autobusów miejskich.. wszędzie chodziłam szybkim marszem, na który o dziwo miałam siłę ;). Na szczęście wizyta uczelniana nie trwała długo, więc starałam się jak najszybciej dotrzeć do domu. Jak pisałam wcześniej od dzisiaj znowu jestem słomianą wdową. Ach, kocham te delegacje. Miałam nadzieję, że przed wyjazdem uda mi się złapać męża w domu - myliłam się. Dosłownie minęliśmy się! Ma się to szczęście. Szybkie zakupy i... zaczęło się. Najpierw opadłam z sił, zaczęły mnie boleć plecy i brzuch - jednocześnie, tzn ból z żeber promieniował na brzuch i plecy. Przestraszyłam się, więc tym razem mniejszym pędem udałam się do domu i ... leżę. Już mi trochę lepiej. Za chwilę będę musiała podnieść swoje szanowne cztery litery, bo mam wizytę u dentysty. Na szczęście jest już lepiej. Zaciągnę ze sobą nieocenioną mamę (jako moją asekurację ;)).

Humor poprawiam sobie truskaweczkami. Nic mi więcej nie zostało :P

Moje truskaweczki :D

Jedno dużo jest prawdy w powiedzeniu "spiesz się powoli" :P.








Edit!
Co się źle zaczyna to dobrze się kończy! Dostałam właśnie przesyłkę z taką naklejeczką! Ja już wiem co się kryje za HugMe, a Wy? :D


17 komentarzy:

  1. Nie szalej :) Spacery i ruch to zdrowie, ale szarżowanie nie popłaca. Masz grzecznie przecież 2w1 na Męża wyczekac!

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie eskapady w zaawansowanej ciąży to nic przyjemnego. Dobrze, że masz wsparcie w mamie :) Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja zjadłam truskawki jak wyjechaliśmy na weekend i dostałam strasznej wysypki, więc nie tykam już...
    Ja też latam do pracy, z pracy, na zakupy. czasem mi sie wydaje, że za bardzo się forsuję, ale jak są siły to człowiek lata...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja polatałam rano i później pół dnia leżenia :P

      Usuń
  4. Uwielbiam truskawki tylko ciekawe jak przejdą w moim mleku
    Nie forsuj się, bo kto jak nie Ty zrobi całą wyprawkę ;)
    Mnie coś wczoraj w bok wlazło, nie wiem czy to od noszenia Klocka naszego czy od czegoś innego :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mama też stwierdziła, ze mam się najeść truskawek, bo póżniej to nieee :p

      Usuń
  5. Niestety im brzuch większy tym bardziej trzeba przystopować. Odpoczywaj :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mieliśmy dzisiaj kilka spraw do pozałatwiania i po powrocie do domu padłam, skończyło się drzemką, której najwidoczniej potrzebowałam, bo czuję się lepiej.
    Także i Tobie życzę odpoczynku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ach, ja nie potrafię spać w dzień :P

      Usuń
  7. Przystopuj kobietko! Nic się nie stanie, jak czegoś nie zrobisz, a zdrowie - Wasze - najważniejsze!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostrożnie z tymi intensywnymi spacerkami. Takie pędy zafunduj sobie, jak minie termin porodu i nic się nie zacznie dziać ;) Mnie pomogło :) A teraz wypoczywaj i zbieraj siły.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale mi narobiłaś smaka tymi truskawkami :)
    Uważaj na siebie , może zwolnij odrobine
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam truskaweczki:)) tak, ja też miałam dużo werwy w ciąży i nawet sobie w 7 miesiącu weszłam na Górę Żar, ale niestety po powrocie do domu okazało się że przesadziłam i wylądowałam w szpitalu, więc trzeba się pilnować...:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja pochodziłam trochę w sobotę i niedzielę i poniedziałek przeleżałam z bólem brzucha :( tylko, że mi lekarz zalecił jak najmniej ruchu, eh ciężko tak zrezygnować z aktywności.
    Co kupiłaś z Hugme? kocyk?

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...