piątek, 22 listopada 2013

Pierwsza łyżeczka

Aż trudno mi uwierzyć, że Łukasz jest już taki duży. Niedawno jeszcze siedział w brzuszku i jadł to co mama. Teraz też je to co mama, tylko w mlecznej postaci. Ma już 4 miesiące, więc pomalutku pora rozeznać się w innych jedzonkach. Po kilku krótkich rozmowach Łukasz wybrał, że jako pierwsze spróbuje marchew. Skoro menu ustalone, zastawa gotowa, nie pozostaje nic innego jak skosztować smakołyków :D.




Jak widać na załączonych obrazkach akcja pod tytułem "marchewka" przeszła całkiem owocnie. Owocnie - biorąc pod uwagę efekt zaskoczenia na buzi Łukasza oraz skuteczność farbowania na kolor marchewkowy. Pierwsze wrażenia synka nie były zbyt kolorowe, ale nie zraził się tylko chciał jeszcze. Marchewka nie spowodowała płaczu, więc jesteśmy dobrej myśli :).

Jako bonus tzw. fotka z rąsi ;)




19 komentarzy:

  1. Na twarzy Łukaszka ogromne zdziwienie, ale chyba całkiem pozytywnie został zaskoczony :)
    Oby kolejne próby były równie owocne :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteśmy po kolejnej próbie - i jest całkiem dobrze ;)

      Usuń
  2. życzymy sukcesów w poznawaniu różnych smakowitości :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale zdziwiony, co to mama wpycha di buziola :)
    ale smakowało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawia się co znowu wymyślili ;)

      Usuń
  4. To teraz świat będzie smakował Łukaszowi już całkiem inaczej;) Powodzenia w próbach:)
    www.poranajuniora.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - od dzisiaj już nic nie jest takie jak dawniej

      Usuń
  5. Gratulacje Junior! Kolejne danie to ziemniaczki z mięskiem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No no gratuluję :) cudownie.

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratulacje;) U nas na zdjęciach pierwszej łyżeczki widać raczej przerażenie pomieszane ze zdziwieniem;)

    OdpowiedzUsuń
  8. u nas podobnie zdziwiona mina.
    za nami zupa jarzynowa (marchew, ziemniak, pietruszka i seler) i jabłko z glukozą, bo samo było za kwaśne.
    idzie z dnia na dzień coraz lepiej.
    w weekend planuję ziemniak ze szpinakiem.

    OdpowiedzUsuń
  9. oby same pyszności mu na drodze stały (w sensie, żeby mu smakowało i rodzice problemu nie mieli) :))

    OdpowiedzUsuń
  10. U nas też była pierwsza marchewka ale z ziemniakiem. Smakowało.
    Po 3 dniach czyli dziś było jabłko i był szał! Pokochał od pierwszej łyżeczki!

    OdpowiedzUsuń
  11. eh moj od poczatku byl niejadkiem. nadal nie chce jesc wielu rzeczy. choc ma 11 mc. ale Lukaszem slodki . smacznego !

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...