czwartek, 28 listopada 2013

Wchodzimy z nowym warzywem

Od urodzenia dziecka co chwilę na coś się czeka. Najpierw aż zacznie lepiej widzieć, później kiedy uśmiechnie się. Wyczekujemy pierwszego podniesienie głowy itd., itp. Wiecznie wypatrujemy nowych rzeczy. Są to wydarzenia, które przeżywa cała rodzina (chcąc czy nie chcąc), znajomi oraz wszyscy w zasięgu ręki. W zeszłym tygodniu przyszedł ten dzień, dzień pierwszej marchewki ;). Minął już tydzień, więc pochwalę się obecnym bilansem.

Po pierwszym spotkaniu z marchewką byłam pozytywnie nastawiona. Wcześniej bałam się, że Łukasz stwierdzi "Kobieta z czym do ludu?! Nic nie przebije mlecia!". A tu miła niespodzianka. Za pierwszym razem ze zdziwieniem, ale bez protestów zjadł marchewkę. Drugiego dnia był już w ogóle czad. Głośno domagał się kolejnej łyżeczki i zjadł więcej niż założyłam. Wyczytałam, że warzywo należy powtórzyć przynajmniej siedem razy, zanim poda się kolejne, jednak tygodnia z marchewką nie wytrzymaliśmy - za bardzo zapiera. Smakowała bardzo, więc postanowiłam przejść dalej. Jaki kolejny krok? Brokuł!




Pierwsza łyżeczka i ... zaskoczenie, lekki grymas, a później już idzie. Widzę, że Łukaszowi odpowiadają warzywka - co mnie bardzo cieszy. Nie grymasi i nie płacze. To co trafi do buzi jest połykane. Problem jest kiedy Łukasz chce jeść sam :) - wtedy je cała buzia ;) (ostatnio nawet nos).

Niestety nie mam wyraźnych zdjęć z samego procesu konsumpcji. Rusza się wszystko, a samemu trudno zrobić zdjęcie :). Jako bonus zdjęcie podsumowujące. 


32 komentarze:

  1. hihi komentarze świetne:) ślicznie wcina jedzonko, mój B. też tak chętnie próbował nowych smaków i się zajadał i do teraz (skończył roczek) uwielbia jeść właściwie wszystko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że z Łukaszem będzie tak samo :)

      Usuń
    2. Moja Klu też z tych "dajcie więcej", dlatego pierwszą marchewkę (sok) i zupę z dyni dostała mając 3 miesiące, tak się awanturowała, że chce. No i nadal je praktycznie wszystko. Czasem niektóre mamy mówią, że dojadaja po swoich dzieciach. U mnie jest tak, że dziecko je swoje, a potem dojada po mnie. Nie da mi spokojnie zjeść i domaga się współdzielenia. Na szczęście czasem się zlituje i mi trochę odda, ale koniecznie mnie karmiąc. Mama jakaś chuda, trzeba dokarmić ;)

      Usuń
  2. ahh... to musiało być niesamowicie smaczne:):)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z jaką ochotą wcina warzywka:) Komentarze w chmurkach świetne:))

    OdpowiedzUsuń
  4. heheh rewelacyjny Łobuziak:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaak, Łobuziak to dobre określenie :)

      Usuń
  5. U nas na pierwszy ogień poszła kaszka, którą Maks zjada z ochotą. Na marchewkę niestety się krzywi, ale wierzę, że i na nią przyjedzie czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie :) marchewka w końcu jest pyszna :)

      Usuń
  6. a miał wzdęcia po brokułach? ile łyżeczek dałaś? ja się boję brokuła, kalafior itd dać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brokuł jest super! U nas nic się nie działo :) Na początek 3-4 łyżeczki przed marchewką i stopniowo coraz więcej :)

      Usuń
    2. A my w ogóle poszliśmy na żywioł z brokułem.
      Od razu dałam normalną porcję, a dopiero potem do mnie doszło, czy to nie za dużo, ale na szczęście nic się nie stało, a Lili wprost ubóstwia brokuła. Najlepiej takiego przyrządzonego na parze.

      Usuń
    3. ja też od razu dałam brokuł. Zresztą wcześniej sama też jadłam i jem i Łuakszowi nic nie było. Stwierdziłam, więc że tak normalnie też nie będzie źle ;)

      Usuń
  7. Cudowne zdjęcia;) Wywołują uśmiech;)

    OdpowiedzUsuń
  8. ale super opowieść :D i te minki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jest prześliczny!!!
    Wszystkiego dobrego

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam. Mój Synek też na początku się zajadał pojedynczymi warzywkami, niestety obiadki a szczególnie te z mięskiem i/lub z żółtkiem kompletnie mu nie smakują. Nie wiem co On ma zamiar jeść...
    Pozdrawiamy i zapraszamy do nas.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ze zdjęciami świetnie to wyszło :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny post ;) ah jak smakuje ;D

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Twój syn świetnie wyraża uczucia na zdjęciach ;)
    Wszystko juz wiem, on sam mi powiedział ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak! Jest w tym naprawdę dobry :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...