Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KTG. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KTG. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 lipca 2013

41 tydzień - ciekawe czy ostatni

Zazwyczaj ciąża trwa 40 tygodni. Taka średnia. Bywają krótsze i dłuższe. Oczywiście mój stan jest tak cudowny, że przedłużył się już do 41 tygodnia. W niedzielę nie mogłam wstawić aktualnego zdjęcia, gdyż postanowiłam spędzić kilka dni w atmosferze szpitala. Nadrabiam to dzisiaj.




Niestety nie mogę już wrzucić mojej ulubionej grafiki z zapytajpolozna.pl. Obrazki skończyły się na 40 tygodniu (muszą chyba wysłużyć swój cykl ;)).
Wczoraj byłam u lekarza na KTG. Wszystko ładnie, pięknie, ale skurczy brak. Jutro kolejna, kontrolna wizyta w szpitalu, zawsze tak jest po pięciu  dniach po przewidzianym terminie porodu. Wzywają mamuśkę na badania. Zobaczymy co się okaże ;). 

P.S. Już nie mam siły wydłużać ankiety :P

środa, 3 lipca 2013

Relacja z 2. KTG

Wczoraj miałam przyjemność mieć drugie KTG. Zapis książkowy - cokolwiek to znaczy :P
Młody był bardziej ruchliwy niż na poprzednim zapisie. Fakt, faktem postanowiłam dostarczyć mu wcześniej trochę cukru. Tym razem była ze mną mama - mąż był jeszcze w pracy. Co chwile ktoś dzwonił do mojej rodzicielki i fajnie było widać jak Junior porusza się kiedy słyszy, że jego babcia przez telefon rozmawia.

Źródło


Wczoraj miałam bardzo złe samopoczucie, ale zrzucam to na kark pogody, która sama nie mogła się zdecydować co chce. Raz lało, raz świeciło słońce, a nawet przeszły dwie burze. Niestety takie zmienności nie mogły zostać nie zauważone przez zaawansowaną ciężarówkę ;).

Przed wczoraj miałam bardzo wysokie ciśnienie - jak na mnie. Do tej pory moje średnie ciśnienie to około 100/70, 115/80. Jest to ciśnienie w normie i to jeszcze po kawie, której nie odmawiam sobie w ciąży (zresztą za zgodą lekarza). Niestety sytuacja uległa zmianie w poniedziałek, kiedy to dostałam duszności, zawrotów głowy. Było mi niedobrze i bolała mnie głowa. Jak zmierzyłam ciśnienie to zobaczyłam 140/92. Po jakimś czasie ciśnienie spadło do normalnego, chociaż wartość drugiego i tak była troszkę podwyższona. Wczoraj podczas wizyty wspomniałam o tym lekarzowi. Do tego zauważył, że jestem opuchnięta = wzrost wagi. Dał mi skierowanie na badanie moczu i to cito oraz powiedział, że następnym razem mam jechać przy takim ciśnienie do szpitala. Teraz jak tylko coś się dzieję, czuję się słabiej to podłączam się do ciśnieniomierza.

Już wiecie dlaczego wstałam tak wcześnie :). Muszę odtransportować swoje siuśki na badanie. Nie dadzą ciężarówce pospać ;).

P.S. Trochę mnie nastraszyli z tym ciśnieniem :( - pocieszcie :(

wtorek, 2 lipca 2013

Pępek - nie antenka

Zawsze brzuszki, a konkretnie pępki, kobiet ciężarnych kojarzyły mi się z antenkami. Wiadomo w miarę tego jak rósł brzuszek jego środkowa część ulegała uwypukleniu. Fajnie wyglądała taka antenka odkształcająca się na obcisłej bluzeczce, czy sukience.

Jest to na tyle charakterystyczny atrybut ciąży, że w niektórych opracowaniach ciąży tydzień po tygodniu w pewnym momencie pojawiały się wzmianki na temat sympatycznego uwypuklenia. Kierując się właśnie tymi informacjami obserwowałam swój brzuszek i obserwowałam. Jak antenki nie było tak nie było... . Myślałam, że być może za wcześnie, za mały brzuszek itp. Jednak teraz w 40 tygodniu nie mam już wątpliwości. Mój pępek jest tak "zbudowany", że nie będzie wystawał i tyle! :P Zresztą zobaczcie sami :


Zaobserwowałam za to inny znak. Dotychczasowy mój mały, okołopępkowy pieprzyk postanowił dorównać rozmiarem samego pępka. Zmienił się i to mocno - rzecz można by było, że dorósł ;)

Dzisiaj o 15 wizyta na KTG. Wczoraj pojawiły się kolejne, wyraźne i nawet dość regularne (kilka co 12 minut) skurcze. Akcja jednak nie rozwinęła się, więc czekamy dalej. Nie wiem czy to znaczy, że jesteśmy już tuż, tuż. Czy też w takim nastroju minie kolejne kilka dni... . Mam jedynie nadzieję, że na KTG jednak jakieś piki się zapiszą :).

Trzymajcie kciuki :)

niedziela, 30 czerwca 2013

40 tydzień - krok od mety

No to wybiła ta niedziela! Pamiętam jak wpadłam na pomysł, aby co niedzielę wstawiać zdjęcie brzuszka. Ach... kiedy to było.  A teraz lada chwila Synek będzie z nami. No właśnie lada chwila, ale gdzie ta chwila. Czekamy i czekamy.



Aby tradycji stało się zadość grafika na 40 tydzień też musi być.

Źródło

Powiem Wam, że to oczekiwanie jest straszne. Nie wiem kiedy się zacznie, jak się zacznie. Denerwuję się, boję się, a równocześnie nie mogę się doczekać. Wszędzie doszukuję się oznak zbliżającego się porodu. We wtorek kolejne KTG. Ciekawe czy do tej pory się rozpakuję, czy jednak będę podłączana. Ciekawe czy znowu okaże się, że brak skurczy, czy może jednak jakiś pik się pojawi.

Co to będzie.. co to będzie... ;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...