Do tego wszystkiego jestem daleko w polu z pakowaniem torby. Właściwie to nawet nie zaczęłam nic robić w tym kierunku. Postanowiłam się spiąć i wysłać męża z listą potrzebnych rzeczy do apteki. Tak wygląda moja lista:
- duże podkłady poporodowe SENI
- podkłady Bella
- jednorazowe majtki
- maść na popękane sutki
- Tantum Rosa 5 saszetek
- chusteczki wilgotne
- krem na odparzenia
- wkłady laktacyjne
- herbatka ułatwiająca laktację
... i nie wiem co jeszcze. Może macie jeszcze jakieś propozycje, co Wam się przydało. Jakieś sugestie co do ilości?
