Tak to już jest z takimi malcami ciągle jest coś do załatwiania. My teraz jesteśmy na fali wizyt kontrolnych. Dzisiaj byliśmy z bioderkami. Na szczęście trafiliśmy do przychodni preluksacyjnej jak nikogo nie było i kilka minut wcześniej niż powinniśmy być. Badanie trwało jakieś 5 minut. Za 6 tygodni kolejna wizyta. Całe szczęście, że tak sprawnie nam poszło, bo za nami nadciągnęły już tłumy z maluszkami :). Jeśli chodzi o lekarza to wiele pozytywnych opinii czytałam na jego temat w internecie. Jest to dość duży pan, który badający takie maleństwa wywołuje uśmiech na twarzy :).
Dzisiaj pierwszy raz od nie pamiętam kiedy ucięłam sobie drzemkę w ciągu dnia :). Nie miałam już siły na nic i skorzystałam z tego, że Łukaszowi też się zasnęło.
No to na sobotni wieczór Łukasz w wersji relax :D