Kiedy Łukasz był w brzuchu, jego czkawka przyprawiała o uśmiech. Takie przyjemne łaskotanie w brzuszku. Teraz kiedy syn jest po tej stronie sprawa wygląda zupełnie inaczej.
Wiadomo, że czkawka towarzyszy wszystkim niemowlętom. W naszym przypadku nie jest inaczej. Osobiście nie niepokoją mnie one za bardzo. Wiadomo, że to nic przyjemnego dla maluszka, ale niestety musi przejść samo. Inaczej jest z tatą. Mąż bardzo nie lubi i bardzo go niepokoją czkawki Łukasza. Postanowiłam więc wyjaśnić mu ich mechanizm.
Czkawka to nic innego jak skurcze przepony. Niemowlęta mają jeszcze nie całkowicie wykształcony układ nerwowy, który powoduje skurcze. Czkawka najczęściej występuje podczas jedzenia kiedy dziecko nałyka się powietrza, a ono podrażnia przeponę. Przepełniony żołądek również może uciskać na mięsień i powodować czkawkę. Odruch ten można także zaobserwować kiedy nagle zmieni się temperatura, dziecko otrzyma za zimny lub gorący posiłek lub nawet bez powodu.
Uspokajam męża faktem, że Łukasz podczas czkawki nie płacze, a jak wiadomo w taki sposób dziecko informuje nas o dolegliwościach lub niewygodzie.
A na zakończenie wywodów Łukasz przesyła piątkę stópką ;)