Próbowałam edytować post i zniknął :/ Spróbuję go odtworzyć, a przy okazji dodam nowy pomysł :)
60 dni przed terminem porodu postanowiłam, że czas najwyższy przyjrzeć się w czym będzie spało moje szczęście. Oto cztery łóżeczka, które najbardziej mnie zainteresowały.
Łóżeczko rośnie z dzieckiem. Posłuży zarówno teraz jak i wtedy kiedy dziecko będzie większe, bo można zrobić z niego typową leżankę. Do tego można w dowolny sposób zmieniać pokój dokupując mebelki z tej kolekcji.
Mój numer jeden. Przepiękne łóżeczko, które zajmuje zdecydowanie mniej miejsca od poprzednika. Do tego jest śliczne. Również rośnie z dzieckiem jednak opcja dla dużego dziecka nie podoba mi się tak jak wersja dla niemowlaka. Największy minus to cena, ale czego się nie robi dla dziecka ;)
Teraz czas na kołyskę. Zajmuje mało miejsca, umożliwia poruszanie się po całym domu (tak jak propozycja Stokke). Zdecydowanie nie rośnie z dzieckiem i tutaj najszybciej dziecko wyrośnie z tej opcji. Do tego ma funkcje bujania oraz wymaga najmniejszego nakładu budżetowego :P
Ostatnia propozycja to łóżeczko Gulliver z Ikea. Jest to opcja pośrodku. Nie za duże łóżeczko, nie za małe. Nie za drogie, umożliwia rozmontowanie jednego boku dzięki czemu dłużej posłuży.
Jakie jest Wasze doświadczenie w tych sprawach? Które byście wybrali, a może macie jakieś inne propozycje?
(Ale się wkurzyła, że skasował mi się post :/)