Tego roczny 15 czerwca jest szczególnie wyjątkowy. Dokładnie 24 lata temu (co prawda 2 miesiące za wcześnie) przyszłam na świat. Wzięłam mamę z zaskoczenia ;), a teraz sama czekam na swojego synka. Różnica jest taka, że my już zbliżamy się ogromnymi krokami do terminu :).
Pochwalę się jakich mam kochanych domowników. Od Mamusi dostałam już bluzeczkę na spacery z wózkiem. Uwielbiam Myszkę Miki, a do tego motyw wąsów - BOMBA. Do tego była przecudowna bransoletka.
A od męża zapach, w którym się ostatnio zakochałam. Letnia wersja Daisy Marc'a Jacobs'a. Już wiem czym będzie pachniało tegoroczne lato :).
A buteleczka jest po prostu przecudowna - taka wesoła i letnia.
No nic, ja lecę odbierać telefony, odpowiadać na SMSy i... uczyć się do obrony, która we wtorek. Bardzo mi się nie chce :)

