Jak pisałam już wcześniej, u mnie o pokarm trzeba było trochę powalczyć. Zawzięłam się i walczyłam, walczyłam, walczyłam. Udało się ;). Teraz, aby ilość mleka była na dobrym dla Łukasza poziomie nadal stosuję parę zabiegów. Oczywiście dużo płynów, pomaga nam piwo Karmi. Jeśli zauważę, że mleka jest mniej niż było wtedy po karmieniu Łukasza w ruch idzie laktator. Na początku walki stosowałam ręczny laktator. Na początku naszej walki o mleko Młody był na tyle humorzasty przy piersi, że karmiłam go jedynie z butelki odciągniętym mlekiem. Wtedy właśnie pogodziłam się z ewentualnym faktem, że będę Łukasza karmiła swoim mlekiem, ale podawanym z butelki. Przecież to nic takiego, a najważniejsze, że dostaje moje mleko (okazało się, że gdy poprawiła się ilość pokarmu, to przystawianie Łukasza stało się na nowo przyjemnością).
Były dni, że cały czas siedziałam z latatorem w ręku. Bez pomocy innych nie mogłam nic zrobić, bo obie ręce były zajęte, a sama czynność zajmowała dużo czasu. Wtedy zdecydowałam się zainwestować w laktator elektryczny. Na rynku jest dużo firm oferujących sprzęt w bardzo różnym przedziale cenowym. Po przeczytaniu kilku forum i zasięgnięciu języka u sprzedawców kupiłam dwufazowym laktator elektryczny firmy Lovi.
Jest to dwufazowe urządzenie, które swoją pracą naśladuje sposób w jaki dziecko ssie pierś. Dzięki temu dodatkowo pobudza laktację. W zestawie jest rączka dzięki której laktator szybko staje się (w razie konieczności) urządzeniem "napędzanym ręcznie". Działa on również na baterie - co było dla mnie bardzo ważne. Opcja ta przydała się podczas podróży nad morze, a nawet - na plaży :D.
Całość zapakowane jest w bardzo ładną, białą walizkę. Dzięki temu łatwo jest zabrać urządzenie ze sobą w podróż. Torba podzielona jest na przegródki, w których każda część ma swoje miejsce.
Dokładna specyfikacja laktatora dostępna jest na stronie producenta KLIK. Dodam tylko, że można ustawiać siłę ssania, godzinę, nastawić najlepszy program oraz alarm.
Szczerze i gorąco polecam to urządzenie. Działa bez zarzutów. To dzięki niemu karmienie na nowo staje sie przyjemnością.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Karmienie piersią. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Karmienie piersią. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 22 września 2013
wtorek, 10 września 2013
Plan dnia wg Łukasza
Tak się złożyło, że Łukasz lubi poukładany dzień. Lubi wiedzieć czego w danej chwili może się spodziewać. Nie powiem, ale i dla mnie jest to wygodniejsze. Wiem co mam zrobić w danym momencie i co ode mnie oczekuje Łukasz. Taki plan poukładał nasze relacje. Mamy czas na jedzenie, zabawę, rozmowy i spanie. W razie czego mama wie jak pomóc małemu, gdy płacze. Dzień zaczynamy o dość higienicznej porze i kończymy też całkiem przyjemnie. Zresztą zobaczcie sami.
Oczywiście godziny są orientacyjne, ale mniej więcej tak wygląda nasza kolorowa rzeczywistość :). Czasami wszystko się przesuwa. Poza tym karmienie piersią troszkę trwa, więc na prawdę ulega wszystko przesunięciu.
A wasze szkraby mają swój plan dnia? ;)
7:00 Pobudka
7:00-8:00 Uśmiechy, rozmowa
8:00 Śniadanko
8:00-9:00 Zabawa
9:00-11:00 Spacer/Spanie
11:00 Drugie śniadanie
11:00-12:00 Zabawa
12:00 - 14:00 Spanie/Spacer
14:00 Obiad
14:00-15:00 Zabawa
15:00-17:00 Spanie/Spacer
17:00 Podwieczorek
17:00-19:30 Zabawa/Spanie
19:30 Kąpiel
19:40 Kolacja
20:00 Łóżeczko - sen
Oczywiście godziny są orientacyjne, ale mniej więcej tak wygląda nasza kolorowa rzeczywistość :). Czasami wszystko się przesuwa. Poza tym karmienie piersią troszkę trwa, więc na prawdę ulega wszystko przesunięciu.
A wasze szkraby mają swój plan dnia? ;)
środa, 4 września 2013
Walka o pokarm
Młoda mama z każdej strony zostaje zarzucona informacjami, jak dobrze karmić piersią. Bez sprzecznie jest to prawda. Nic nie jest w stanie zastąpić mleka mamy. Co jeśli na początku swojej przygody z karmieniem (a nawet w trakcie) okazuje się, że nie jest tak łatwo. Jak zawalczyć o mleko dla naszego dziecka?
Sama w pewnym momencie miałam problemy z karmieniem. Jak wiadomo stres, zmęczenie nie sprzyja produkcji mleka. Postanowiłam jednak nie poddać się i zawalczyć. W walce mamie może pomóc fachowa rada. Nikt tak nie rozwiąże problemów z laktacją, z karmieniem jak doradca laktacyjny. Warto poprosić o radę jak najszybciej, aby łatwiej było uzyskać szybkie rezultaty, a mama miała siłę do starcia ;).
Są również inne sposoby (mniej lub bardziej skuteczne), polecane przez inne mamy jako wsparcie w problemach laktacyjnych:
- częste przystawianie dziecka do piersi - nic tak nie wspiera produkcji mleka jak znak, że jest ono potrzebne. Znaki takie wysyła ssanie przez malca piersi mamy
- odciąganie między karmieniami, po karmieniu mleka laktatorem - ręcznym jest to dość uciążliwe, ale elektryczne laktatory znacznie skracają czas odciągania i są wygodniejsze
- picie 2-3 l płynów w ciągu dnia
- herbatki dla matek karmiących
- picie melisy - na spokojność ;)
- herbata bawarka, czyli z mlekiem
- picie piwa Karmi (piwo bezalkoholowe)
Osobiście, na swoim przykładzie, mogę przyznać, że najbardziej pomogła mi walka z laktatorem. Łukasz był na tyle marudny, gdy wypływ mleka był słaby, że nie było mowy o przystawianiu go. Piję również dużo płynów (woda mineralna), melisy (aby nie denerwować się aż tak ;)). Wyczytałam również, że trzeba uważać, żeby nie przesadzać z herbatką laktacyjną. Jej nadmiar może powodować zaparcia u dziecka.
To jedynie część "wskazówek" jakie udało mi się znaleźć podczas mojej walki. Najlepiej jednak zasięgnąć rady eksperta. A może Wy znacie jakieś inne sposoby na pobudzenie laktacji?
![]() |
| Źródło |
Sama w pewnym momencie miałam problemy z karmieniem. Jak wiadomo stres, zmęczenie nie sprzyja produkcji mleka. Postanowiłam jednak nie poddać się i zawalczyć. W walce mamie może pomóc fachowa rada. Nikt tak nie rozwiąże problemów z laktacją, z karmieniem jak doradca laktacyjny. Warto poprosić o radę jak najszybciej, aby łatwiej było uzyskać szybkie rezultaty, a mama miała siłę do starcia ;).
Są również inne sposoby (mniej lub bardziej skuteczne), polecane przez inne mamy jako wsparcie w problemach laktacyjnych:
- częste przystawianie dziecka do piersi - nic tak nie wspiera produkcji mleka jak znak, że jest ono potrzebne. Znaki takie wysyła ssanie przez malca piersi mamy
- odciąganie między karmieniami, po karmieniu mleka laktatorem - ręcznym jest to dość uciążliwe, ale elektryczne laktatory znacznie skracają czas odciągania i są wygodniejsze
- picie 2-3 l płynów w ciągu dnia
- herbatki dla matek karmiących
- picie melisy - na spokojność ;)
- herbata bawarka, czyli z mlekiem
- picie piwa Karmi (piwo bezalkoholowe)
Osobiście, na swoim przykładzie, mogę przyznać, że najbardziej pomogła mi walka z laktatorem. Łukasz był na tyle marudny, gdy wypływ mleka był słaby, że nie było mowy o przystawianiu go. Piję również dużo płynów (woda mineralna), melisy (aby nie denerwować się aż tak ;)). Wyczytałam również, że trzeba uważać, żeby nie przesadzać z herbatką laktacyjną. Jej nadmiar może powodować zaparcia u dziecka.
To jedynie część "wskazówek" jakie udało mi się znaleźć podczas mojej walki. Najlepiej jednak zasięgnąć rady eksperta. A może Wy znacie jakieś inne sposoby na pobudzenie laktacji?
wtorek, 23 lipca 2013
Zalety karmienia piersią
Będąc w szpitalu bardzo często słyszałam pytania od położnych i lekarzy czy dziecko jest karmione piersią. Te pierwsze wspierały, pomagały i radziły, gdy któraś z nas na oddziale miała pytania, wątpliwości, problemy z karmieniem. Cały czas przekonywały, że należy dołożyć wszelkich starań, aby Malec miał możliwość czerpać jak najwięcej z mleka mamy. Korzyści zresztą są po obu stronach. Wszystkie te, które usłyszałam w szpitalu oraz wyczytałam w poradnikach postanowiłam zebrać w jednym miejscu.
Zalety dla dziecka:
- większa odporność
- szczepienia ochronne są skuteczniejsze
- dzieci karmione piersią rzadziej chorują na biegunki, choroby układu oddechowego, zapalenie ucha środkowego, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych
- rzadziej dziecko ma zaparcia (mleko matki jest lekkostrawne)
- mleko matki jest "inteligentne" samo dostosowuje się do potrzeb malca
- karmienie piersią zmniejsza prawdopodobieństwo wystąpienia otyłości u dzieci w wieku szkolnym
- mleko naturalne zapobiega przedwczesnemu rozwojowi alergii
Zalety dla mamy:
- wygoda - mama zabiera wszędzie ze sobą mleko. W razie potrzeby pokarm jest gotowy do podania :), nie trzeba podgrzewać i przygotowywać, a do tego nic nie kosztuje.
- matki karmiące piersią rzadziej chorują na raka sutka oraz raka piersi
- podczas karmienia piersią wydziela się prolaktyna, która odpowiada za cierpliwość mamy ;) oraz odpowiednio wysokie stężenie prolaktyny jest naturalnym środkiem antykoncepcyjnym (nie jest to jednak pewna metoda)
- karmienie piersią skraca okres połogu - wydzielana jest oksytocyna
- mama dba o swoją zbilansowaną dietę - samo zdrowie :)
- karmiąc piersią spalamy około 400 kcal dodatkowo, pozwala to na szybszy powrót do wagi sprzed ciąży
A zaletą zarówno dla dziecka jak i mamy jest bliskość, która nawiązywana jest podczas karmienia.
![]() |
| Źródło |
Jak widać jest to samo dobro. Warto więc dołożyć wszelkich starań, aby karmienie piersią było jak najdłużej możliwe.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


.jpg)
